Trochę się wystrój zmienił ale czasem wieczorem zdarzało mi się wpaść na niego po ciemku No to z kolei jak byłem całkiem mały Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta George Bernard Shaw. Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta George Bernard Shaw. Raczej, jak powiedział kiedyś Oscar Wilde, "im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta". Jeśli mam brnąć dalej, to powiem, że nie jestem również bardzo "rodzinna". Absolwent Akademii Medycznej im. Piastów Śląskich. „Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.” Posiada 30-letnie doświadczenie Zwierzęta (897216) "im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham Fałszywy przyjaciel może zranić bardziej niż największy wróg `w Tobie wszystko jest Żeby nie było ;) WITAMY SIĘ i my! Autor Wiadomość; nelka83 Barfuje od: 01.12.2013 Udział BARFa: 90-100% Wiek: 39 Dołączyła: 13 Mar 2013 Posty: 112 Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta. 3. dagmara_84 Zarejestrowany: 06-05-2011 10:28. Posty: 1820 9 lutego 2012 22:28 | ID: 743256. A czasami to kocham wszystkie zwierzęta bardziej jak ludzi,nie chcę tego zmieniać i nie potrafię,.z tym przekonaniem będę żyła aż do śmierci bez względu na to jak będę kiedyś za to oceniona.Jeśli chodzi o ludzi,nie robie nikomu krzywdy,staram się zyć tak,aby nikt przeze mnie nie płakał ale niestety,może zabrzmi to kontrowersyjnie-los zwierząt jest mi bliższy i miłość do nich Nie przeczytałam twojego komentarza i napisałam to samo 🙂 widzę, że dużo osób myśli tak jak ja – im bardziej poznaję ludzie tym bardziej kocham zwierzaki… Odpowiedz magda 24 marca, 2013 - 10:41 am Przede wszystkim dzień 1 listopada dotyczy zmarłych ludzi a nie zwierząt . więc ten artykuł jest spóżniony prawie o miesiąc gdyż nasze zmarle zwierzęta czci sie w pierwszą niedziele pażdziernika w święto św.Franciszka patrona zwierząt i przyrody. 8ckXa4a. W sobotę poszaleliśmy za Andrzejkowe. Kurwa na ryneczku. Co prawda starczyło na jakąś wędlinkę, brzuszek z łososia, pieczywo, mleczko i śmietankę od gospodarza, i ziemniaki. Bo już do ziemniaków musiałam kupić ja. Niby wypłata ma być w poniedziałek. Ahhh…Dostałam ponownie tego samego amstaffa, którego miałam pod opieką dzień po śmierci Adama. Robert boi się psów tej rasy, bardzo przeżywał tę myśl, ale przy okazji pierwszego spacerku szybko przekonał się do psiny. Dla mnie to było coś wspaniałego gdy mogłam z nim troszkę pobiegać… mam nadzieję, że moje marzenie się ziści, i w końcu sama stanę się właścicielką psa tej rasy…Ahhh… tak bardzo mnie kusi by nie oddać go właścicielowi… dziś przed obiadkiem sama z przyjemnością poszłam z psem na spacerek. Zaczepiła mnie sąsiadka; z tekstami, że jak ja się nie boje przecież to są obce psy, dalej już nie słuchałam. Bo po co?!Nie nie boję się psów, i kotów. Są bardziej przewidywalne niż ludzie, toteż bardziej obawiam się ludzi, zwłaszcza tych „przyjaznych”, niż zwierzęcia, które jest bezwarunkowo szczere ze mną, nie kłamie, nie muszę pytać, wystarczy, że spojrzę… Ludzi online: 4774, w tym 95 zalogowanych użytkowników i 4679 gości. Wszelkie demotywatory w serwisie są generowane przez użytkowników serwisu i jego właściciel nie bierze za nie odpowiedzialności. Autorem tych słów jest Georg Bernard Show. A przytaczam je po tym, jak zobaczyłam w internecie straszny film: młodziutka dziewczyna w gumowych rękawiczkach z satysfakcją sięga do wiaderka, wyciąga po kolei bezbronne szczeniaczki i z rozmachem wrzuca je do wartkiej mogę o tym zapomnieć. Jakim trzeba być człowiekiem, żeby zrobić coś takiego, słyszeć pisk maluchów i bez żadnych hamulców je wyrzucać. Jakim trzeba być człowiekiem, żeby się wtedy uśmiechać i pozwolić się nagrywać podczas tego okrucieństwa? Jakim wreszcie trzeba być człowiekiem, żeby to filmować. Przecież miała wspólnika tego morderstwa. Bo że to było morderstwo nie mam może źle stawiam pytania. Może raczej powinnam zapytać kim (czym) trzeba być, żeby się na coś takiego poważyć. Co się takiego stało, że dziecko dokonuje takiego czynu, na który ja dorosła kobieta nie mogę patrzeć. Z jakiego pochodzi domu, co je w życiu spotkało, że nie ma w sobie za grosz człowieczeństwa, miłości, empatii? Czy ktoś tę dziewczynę skrzywdził i dlatego jest okrutna i głupia. Bo na krzywdę reaguje złem? Czy ktoś ją źle traktuje i w ten sposób ona mści się na słabszych stworzeniach? Czy na co dzień styka się z samym złem?To zdarzenie było wyjątkowo okrutneAle czy mniej okrutni są ludzie, którzy wyrzucają z domu i przeganiają sukę spodziewającą się szczeniaków? Nie zabijają, „tylko” przepędzają. Ta biedna istota rodzi swoje dzieci w lisiej norze. Czy mniej okrutni są ludzie, którzy wyrzucają ślepe jeszcze szczeniaczki do kontenera na śmieci? A ci, którzy „zostawiają” swoje zwierzęta po drodze na wakacje, czasem przywiązane do drzewa. Nie umiem sobie odpowiedzieć również i na te wszystkie pytania… Prawdopodobnie nie ma odpowiedzi. Albo jest tylko jedna: to są źli ludzie. A najgorsze, że są w naszym otoczeniu. I prawdopodobnie czasem nawet nie wiemy, że ich są też dobrzyNiektóre z tych historii znalazły pozytywne zakończenie. Całe szczęście, że ktoś usłyszał piski prawie spod ziemi i szczeniaczki z lisiej jamy zostały uratowane, trafiły do domów tymczasowych. Jeden z nich, przesłodka Tekila, został adoptowany przez mojego syna i jego dziewczynę. Przeżyły też szczeniaki z kontenera, bo znalazł je kierowca tira i przez całą długą trasę wiózł ze sobą, opiekował się nimi, karmił je. Cały czas w kabinie swojego samochodu. Jeden z nich, radosna Adria, mieszka teraz w domu mojej – szczeniak znaleziony w lisiej norze, adoptowany przez mojego synaPo co to wszystko piszę?Bo nie umiem sobie poradzić z wyjaśnieniem tych i podobnych sytuacji. Wciąż się zdarzają, mimo że tyle się mówi o szacunku dla zwierząt, o ich uczuciach, oddaniu człowiekowi. Trudno zliczyć liczbę postów udostępnianych na FB – ludzie wspomagają schroniska finansowo i różnymi darami. Tworzą domy tymczasowe dla psów, kotów, szukają im opiekunów, adoptują zwierzęta ze schronisk. Czasem nawet duża liczba takich codziennych wpisów na mojej stronie mnie irytuje. I potem zdarza się coś takiego, jak opisałam wyżej. I w tym kontekście myślę: jak dobrze, że tych, którzy kochają Braci Mniejszych jest coraz więcej i więcej. Dziękuje możemy zrobić?Bardzo dużo. Przede wszystkim piętnować takie sytuacje, takich ludzi. pokazywać ich, zgłaszać wszystkie przypadki okrucieństwa do właściwych służb. No i wspomagajmy osoby i instytucje, które pomagają bezdomnym zwierzakom. Czasem przecież z różnych względów sami nie możemy przyjąć czworonoga pod swój dach. Ale możemy przekazać schroniskom rzeczy, których potrzebują, możemy zasilać je finansowo. Wiele z nich znamy choćby z wpisów na mam oporów przed podaniem ich nazw, bo uważam, że to dobra robota, was też do tego zachęcam. Im więcej osób pozna takie miejsca, tym lepiej. Tekila moich dzieci trafiła do nich z podwarszawskiego Józefowa, moje koleżanki mają dobre doświadczenia ze schroniskiem w Korabiewicach, w Tomaszowie Mazowieckim. Jeśli znacie takie miejsca, śmiało o nich piszcie. Na koniec, żeby jednak skończyć pozytywnie, link do historii, która jest przeciwwagą tej z początku tekstu:12-latka z Częstochowy chce wyprowadzać psy za pieniądze i oddać je na schronisko